Moje obawy przed "jazdą konną" mojego synka, szybko zostały rozwiane, gdy zobaczyłam, jak odważnie siada w siodle i dzielnie maszeruje razem z koniem. A już jego radosna minka ostatecznie sprawiła, że pozbyłam się wszelkich wątpliwości. Jak duży błąd bym popełniła gdybyśmy nawet nie spróbowali. Mój syn mnie bardzo pozytywnie zaskoczył swoją odwagą. Cieszę się, że sprawiłam mu przy tym taką przyjemność. Te doświadczenie przekonało mnie, że być może Antoś kiedyś polubi Konie na tyle, że będzie z nimi spędzać więcej czasu. Tymczasem spójrzcie na zdjęcia!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz