wtorek, 26 sierpnia 2014

Przeobrażenie

Ufff...
W ciągu ostatnich kilku tygodni miałam doprawdy antosiowy zawrót głowy :) A z czym konkretnie związany?? Przeobrażeniu zostały poddane stolik i krzesełko. Zestaw przywieziony przez wujka z Anglii (UWAGA!!! za całe 3 funty) musiał mieć nadane nowe oblicze. Nie było to takie proste jak by się mogło wydawać, ale gdy patrzę na efekt mojej pracy  to uważam, że było warto. Zajęło mi to trochę czasu, bo malować mogłam tylko wtedy, gdy Antoś ucinał sobie w ciągu dnia drzemki. Poza tym zestaw został pomalowany 3 razy i przed każdym malowaniem został potraktowany papierem ściernym. A wszystko po to, aby farba lepiej się trzymała i idealnie pokryła drewno. Na krzesełku i stoliku widać pewne niedociągnięcia, ale przecież nie o to chodzi. Odkąd skończyłam malować rozpiera mnie duma, bo zrobiłam coś dla mojego syna samodzielnie i nie wydałam na to kupy pieniędzy. Włożyłam w to dużo serca i efekt jest niezmiernie satysfakcjonujący. Zobaczcie sami na to cudeńko!


 przed






i po...









Antoś będzie przy nim jadł, ale również oglądał książeczki jak to robi obecnie, a kiedy podrośnie malował, rysował, kleił, wycinał, co tylko zechce... Stolik z krzesełkiem posłuży nam na długo, więc nie żałuję wcale a wcale, że zaczęłam przeobrażenie tego zestawu. Stolik z krzesełkiem jest dla mnie po prostu śliczny. Mimo, że to zajęcie pochłania do reszty, to naprawdę polecam odnawiać stare rzeczy na "nowe". Rzecz nabiera zupełnie innego charakteru, a co najważniejsze wygląda tak jakbyśmy my sobie życzyli. Poza tym mega satysfakcja.

piątek, 22 sierpnia 2014

Gwiazdka z nieba

Tak, to najprawdziwsza prawda. Jeżeli ktoś nie wierzy, że można otrzymać gwiazdkę z nieba, to niech spojrzy i uwierzy. Marzenia się spełniają i warto marzyć! Naprawdę! Nieważne czy już teraz, dziś czy jutro, ważne, że się spełniają. A oto moja gwiazdka z nieba :)
















niedziela, 10 sierpnia 2014

MISIOWE love


Dłuższy czas nie było u Antosia większego zainteresowania misiami, ale teraz się to jak najbardziej zmieniło.  Misie, królisie, pluszowe pieski i inne maskotki stały się codziennością. Kiedy Antoś rano otwiera oczy chce aby mu zdjąć kosz z miśkami, do zasypiania ma swojego ulubionego króliczka lub owieczkę. Na ten spacer również nie wybrał się bez przyjaciela. Miś "nafciarz" :), którego dostał od wujka, zapalonego kibica piłki ręcznej, miał tego dnia szczęście, bo to jego Antoś wybrał na swojego towarzysza. 
Zobaczcie na MISIOWO-TYGRYSKOWE love! 











































czwartek, 7 sierpnia 2014

Bezpieczeństwo w podróży

Dziś troszkę inaczej, ale temat jest dla mnie ogromnie ważny :)
Drodzy rodzice, jak wielu z Was zastanawia się nad sensem fotelików montowanych tyłem do kierunku jazdy?? A i owszem, tzw. "pierwszy" fotelik, który towarzyszy naszym maluchom podczas jazdy samochodem montuje się w owy sposób i nie ma innej możliwości. Niestety te foteliki są tak wykonane, że ok roczne dziecko musi przesiąść się w tzw. "drugi" fotelik. Producenci ustalili ramy wagowe od 0-13 kg. Natomiast lekarze zgodnie się wypowiadają, że ok 2,5 letnie dziecko można w miarę bezpiecznie odwrócić przodem do kierunku jazdy. Wówczas to, pojawiają się jako takie mięśnie szyi , kręgosłup staje się sztywniejszy, a głowa jest proporcjonalna do reszty ciała. I co teraz? Tu zaczyna się problem. Przecież "pierwszy" fotelik nie pomieści 2,5 letniego dziecka. Jest to fizycznie niemożliwe. Jednak pamiętajmy, drodzy rodzice, nie dajmy się zwieść! Wystające nóżki dziecka w "pierwszym" foteliku nie są wyznacznikiem do zamiany na "drugi" fotelik. Jeżeli dziecko mieści się w przedziale wagowym i czubek główki dziecka nie wystaje ponad fotelik, nie ma się czym martwić. To znak, że "pierwszy" fotelik nadaje się jeszcze do użytkowania. Bądź co bądź jest bezpieczniejszy! I to nie ulega wątpliwości. Podczas gwałtownego hamowania, główka dziecka wbije się w fotelik i nie zerwie jeszcze nie wykształconych kręgów szyjnych dziecka. Wiadomo przecież, że u takich maluchów główka jest większa i cięższa od reszty ciała. Nam dorosłym "pomocna" jest poduszka powietrzna, która jest w samochodzie , nie po to by uniknąć "kuku" na czole. Jest ona tam po to byśmy właśnie nie zerwali sobie kręgów szyjnych. A dzieci? One poduszki powietrznej nie mają. Błędem większości rodziców przy zmianie fotelika jest sugerowanie się wystającymi nóżkami. Argumentują to tym, że dziecku niewygodnie. Nic bardziej mylnego! I tak dziecko 9-12 miesięczne ląduje w "drugim", na ogół montowanym przodek do kierunku jazdy foteliku. Zdecydowanie ZA WCZEŚNIE! Przynajmniej o ROK! Woźmy dzieci możliwie jak najdłużej w ich "pierwszych" fotelikach.
A najlepiej, aby "drugi" fotelik też był zamontowany tyłem. Obecnie coraz więcej producentów oferuje takie foteliki.



sobota, 2 sierpnia 2014

oddech pełną piersią...

Pogoda się nad nami zlitowała i podarowała nam dwa dni chłodniejsze. My wykorzystaliśmy ten moment na kilka zdjęć oczywiście poza domem. Jakżeby nie skorzystać i nie spędzić tego czasu nad rzeką, gdzie powietrze jest rześkie i o wiele przyjemniejsze. Odpoczynek od upalnych dni i naładowanie się energią na kolejne fale upałów mamy za sobą, gdyż pisząc tego posta za oknem jest już taki skwar, że nie wiadomo co począć.