Dłuższy czas nie było u Antosia większego zainteresowania misiami, ale teraz się to jak najbardziej zmieniło. Misie, królisie, pluszowe pieski i inne maskotki stały się codziennością. Kiedy Antoś rano otwiera oczy chce aby mu zdjąć kosz z miśkami, do zasypiania ma swojego ulubionego króliczka lub owieczkę. Na ten spacer również nie wybrał się bez przyjaciela. Miś "nafciarz" :), którego dostał od wujka, zapalonego kibica piłki ręcznej, miał tego dnia szczęście, bo to jego Antoś wybrał na swojego towarzysza.
Zobaczcie na MISIOWO-TYGRYSKOWE love!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz