Należymy do tej grupy szczęśliwców, którzy posiadają w swoim mieście ogród zoologiczny. Nie musimy pokonywać kilometrów, aby móc zobaczyć słonia, hipcia, małpkę czy żyrafkę. Parę minut autem i jesteśmy na miejscu. Tak też było dzisiaj. Raniutko zebraliśmy się, póki pogoda była idealna do odwiedzin wszystkich zwierzaczków. Antoś był zachwycony. Jak tylko weszliśmy, Jego uwagę przyciągnął... Pan Paw! Nie Słoń, który był nieopodal, tylko właśnie Paw. Obiektem zainteresowania był głównie pawi ogon. Dopiero później na uwagę zasłużył Słoń, a właściwie dwa Słonie. Tak w płockim Zoo mamy aż dwa Słonie. Są też hipopotamy, żyrafy, pingwiny, kangury, dwa lamparty, lew i lwica, oczywiście małpy, surykatki... itd. Mamy też Mini Zoo, w którym są kozy ze swoimi maleńkimi kózkami. Mini Zoo jest jedynym miejscem gdzie można wejść za bramkę i pogłaskać, nakarmić zwierzęta. Jakżeby nie skorzystać z takiej okazji i nie wejść z Antosiem, aby zobaczył kózki z bliska. A co więcej mógł je dotknąć!
Myślę, że płockie Zoo jest ciekawym miejscem na rodzinne spędzanie czasu. A więc nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić Was do Ogrodu Zoologicznego. Zanim jednak skusicie się na odwiedziny- zapraszamy do obejrzenia zdjęć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz